Przegląd Latynoamerykański(1): Nikaragua: Ortega na zawsze

 


W niedzielę 19 lipca, podczas obchodów kolejnej rocznicy obalenia dyktatury Somozów (1936-1979), współprezydent państwa Daniel Ortega zapowiedział, że w Nikaragui nie będą już przeprowadzane wybory; „Czasy, gdy partie wspierane przez jankesów i somozystów aspirowały do władzy, minęły” ogłosił suweren kraju jezior i wulkanów. Zapowiedział też ścisłą współpracę polityczną z jednoizbowym Asamblea Nacional, by „wznieść mur” przeciwko „zdrajcom” i „organizatorom przewrotów”. Z kolei przewodniczący parlamentu Gustavo Porras w swojej wypowiedzi złagodził nieco stanowisko głowy państwa, stwierdzając że wybory wciąż będą organizowane, jednak w nowej formule konstytucyjnej, która usunąć ma z systemu politycznego „knujących spiski” i „zdrajców ojczyzny”.


Obecny reżim nikaraguański ma swoje początki w 2007 roku, gdy do władzy, nie bez pomocy funduszy boliwariańskiej Wenezueli, powrócił Frente Sandinista de Liberación Nacional (FSLN), rządzący wcześniej, po obaleniu Anastazio Somozy, pod przywództwem D. Ortegi w latach 1979-1990, zmuszony zaś do ustąpienia pod presją USA. W kwietniu 2018 roku reżim doświadczył kryzysu w postaci wystąpień ulicznych, na co zareagował konsolidując się w formule coraz bardziej autorytarnej – podczas tłumienia zamieszek śmierć poniosło wtedy około trzystu osób. W 2025 roku przeprowadzono szereg reform ustrojowych, wśród których najistotniejsze było wyniesienie 30 stycznia na stanowisko współprezydenta państwa Rosario Murillo, prywatnie małżonki cierpiącego na toczeń i chorobę nerek 80-letniego D. Ortegi.


Obecne utwardzenie linii Managui należy interpretować w kontekście styczniowej operacji porwania przez USA przywódcy Wenezueli Nicolása Maduro (2013-2026) oraz wzmożonej presji Waszyngtonu na Kubę. Reżim nikaraguański w ostatnich miesiącach zwolnił tysiąc pracowników wymiaru sprawiedliwości i doprowadził do rozwiązania ośmiu rad miejskich. Aresztowany został również pełniący od 2007 roku funkcję doradcy ekonomicznego rządu a w latach 1980. należący do dyrektoriatu sandinistowskiego Bayardo Arce.


W sytuacji zagrożenia system polityczny Nikaragui wydaje się zatem „wracać do ustawień fabrycznych” w postaci rządów dynastycznych, których tradycja sięga okresu hiszpańskiego. Wymuszona dominacją USA na zachodniej półkuli fasada liberalnej demokracji okazuje się natomiast niefunkcjonalna w warunkach kraju i niezakorzeniona w jego tożsamości. Zewnętrznymi stosunkami politycznymi i gospodarczymi państwa, w tym na bardzo ważnym kierunku rosyjskim i chińskim, zarządza pełniący od 2025 roku stanowisko wiceprezydenta Laureano Ortega – prywatnie syn D. Ortegi. Kolejny jego syn Rafael zarządza finansami i odpowiadającym za dystrybucję paliw przedsiębiorstwem DNP Petronic. Jeszcze jeden syn obecnych przywódców kraju Maurice i ich córka Camila zarządzają z kolei nikaraguańskimi środkami przekazu informacji.


Obawy Casa de los Pueblos przed zewnętrzną ingerencją zdają się potwierdzać nie tylko doświadczenia lat 1979-1989 ale też wypowiedź sekretarza stanu USA Marco Rubio z 21 lipca bieżącego roku, który wezwał społeczność międzynarodową do „połączenia sił, by zademonstrować dyktaturze Ortegi-Murillo, że nie może oczekiwać utrzymania dotychczasowego stanu rzeczy w stosunkach z innymi państwami, sprzeniewierzając się podstawowym zasadom naszej demokratycznej hemisfery”. Z kolei Biuro ds. Półkuli Zachodniej Departamentu Stanu USA wezwało „partnerów z półkuli” do przyłączenia się do Waszyngtonu w „zapewnieniu, że naród nikaraguański będzie mógł wreszcie wybrać przyszłość wolną od tyranii”. Wypowiedzi te zrodziły spekulacje co do możliwego zaostrzenia kursu Waszyngtonu wobec Managui, analitycy wskazują jednak, że Nikaragua nie ma zasobów naturalnych którymi dysponuje Wenezuela a dla syna kubańskich emigrantów M. Rubio jest krajem dużo mniej znaczących niż Kuba.


Nawet jeśli jednak nie dojdzie do bezpośredniej lub pośredniej agresji Stanów Zjednoczonych na Nicānāhuac, faktem staje się zwiększona izolacja środkowoamerykańskiego państwa-miasta w regionie i poza nim. Biały Dom wykorzystuje do tego będącą narzędziem jego polityki regionalną Organizację Państw Amerykańskich (OPA). Politykę Nikaragui potępili dotychczas prawicowi prezydenci Kostaryki - Laura Fernández Delgado i Panamy – José Raúl Mulino, projankeski prezydent Republiki Dominikańskiej Luis Abinader oraz socjaldemokratyczny prezydent Gwatemali Bernardo Arévalo. Panamá odwołała nawet z Managui swojego ambasadora Eddy'ego Davisa Rodrígueza. Jedynymi sojusznikami Nikaragui pozostają w tej sytuacji zupełnie niewiarygodne Rosja i Chiny oraz sama znajdująca się pod jankeską presją Kuba.


Ronald Lasecki

Wesprzyj moją pracę analityczną


Postaw mi kawę


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Światopogląd pogański

"Citizen Vigilante" - recenzja

Dwa rodzaje honoru