"Kwiaty" Henrietty Beyer
Utrzymany w stylu germańskiego biedermaieru obraz „Kwiaty” (1827), autorstwa osiadłej w Warszawie w 1811 roku Niemki Henrietty Beyer (1782-1855).
Autorka obrazu urodziła się w Szczecinie pod nazwiskiem Minter i tam pobierała pierwsze nauki w zakresie malarstwa u mistrza Petera Schmidta, następnie zaś w Berlinie u malarza kwiatów i porcelany, mistrza Gottfrieda Wilhelma Völckera (1775-1849). Po przeprowadzce do Warszawy wyszła za mąż za zatrudnionego w loterii Królestwa Polskiego Gottlieba Wilhelma Beyera, już jednak w 1819 roku owdowiała, poświęcając się zawodowo malarstwu, by utrzymać rodzinę.
W latach 1821-1845 H. Beyer brała udział w warszawskich Wystawach Sztuk Pięknych, gdzie wielokrotnie zdobywane medale przyniosły jej rozgłos i uznanie publiczności. W swojej pracy korzystała ze wskazówek klasycystycznego malarza Antoniego Brodowskiego (1784-1832). W latach 1824-1833 prowadziła pierwszą w Warszawie szkołę malarstwa dla kobiet, której rangę podwyższał fakt zamknięcia przez Rosjan w 1831 roku Uniwersytetu Warszawskiego, gdzie wcześniej nauczano sztuk pięknych (jednak bez dopuszczania kobiet do nauki).
H. Beyer specjalizowała się we wzorowanych na XVII-wiecznych obrazach flamandzkich kwiatowych martwych naturach, niekiedy ożywionych obecnością motyli lub małych ptaków. Jej odtwarzane z miniatorską precyzją portrety roślin poparte były własnymi studiami botanicznymi w warszawskich ogrodach. H. Beyer ceniona była za precyzję rysunku, co stanowiło zresztą charakterystyczny rys malarzy biedermaieru, słynących z formalnych i warsztatowych osiągnięć, solidnego rzemiosła, dążenia do gładkiego wykończenia powierzchni obrazu, precyzyjnego malowania detalu, osiągnięć iluzji światłocienia. Bogactwo żywych, dobrze zharmonizowanych barw, miękkość modelunku walorowego i wytworność układów kompozycyjnych dostrzegano też w dziełach H. Beyer.
Należąca niewątpliwie do dorobku kultury polskiej twórczość niemieckiej artystki odzwierciedla zjawisko charakterystyczne dla pierwszej połowy XIX wieku, mianowicie przenikanie wzorców artystycznych między Polską a krajami zaborców; wielu Polaków studiowało w tym czasie sztuki piękne w Sankt-Petersburgu, Düsseldorfie, Berlinie czy Monachium, w Polsce tworzyli zaś artyści niemieccy i austriaccy jak choćby H. Beyer. Sam nurt biedermaieru pochodzi zresztą właśnie z krajów niemieckich, gdzie rozwijał się w latach 1815-1848. Jego nazwa wyprowadzana jest od nazwiska fikcyjnego poety Weilanda Gottlieba Biedermaiera - rzekomego autora utworów pochwalających szczęście rodzinne w domowym zaciszu, opublikowanych w latach 1855-1857 w satyrycznym piśmie monachijskim „Fliegende Blätter”.
Osobiście, niezależnie od tego że jestem fanem wszelkich przedstawień Natury, biedermaier – w Polsce, ze względu na odrębną konstytucję społeczną kraju, znany raczej jako „styl dworkowy” - lubię za uczynienie romantyzmu „przytulnym” i „ciepłym” - to w tej sztuce, mieszającej motywy sentymentalizmu, romantyzmu i realizmu, osadzonej w tradycji ikonograficznej krajów niderlandzkich i niemieckich, rozwinięto nurt portretowy, przedstawienia dzieci, scenkę rodzajową, przedstawienia spotkań familijnych, zabaw, lektury, prac domowych, spacerów konnych i pieszych, idyllicznych wyobrażeń swojskiego pejzażu, wszystko to zaś zabarwione nutą swego rodzaju intymności, tworzącej wspomniane wrażenia emocjonalnego „ciepła” i przytulności, przy jednoczesnym zachowaniu warsztatowego kunsztu a niekiedy też wyostrzonego postrzegania rzeczywistości społecznej.
Ronald Lasecki
Wesprzyj promocję tożsamościowej kultury

Komentarze
Prześlij komentarz