Przegląd Latynoamerykański (10-11 stycznia 2026 roku)
![]() |
| Mapa opublikowana na profilu Gustavo Petro na X |
Prezydent USA Donald Trump zagroził lądową interwencją w Meksyku przeciw tamtejszym kartelom narkotykowym, jeśli władze w Ciudad de México „nie zrobią czegoś”w kwestii „zalewających” USA narkotyków. W wywiadzie dla stacji Fox News prezydent USA stwierdził, że Stanom udało się zredukować napływ narkotyków drogą morską o 97% i teraz zajmą się szlakami lądowymi.
W odpowiedzi, prezydent Meksyku Claudia Sheinbaum 7 stycznia podkreśliła przywiązanie do zasad obrony suwerenności i integralności terytorialnej. Równocześnie podkreśliła, że Ciudad de México ma „świetne relacje” z Waszyngtonem a wskaźnik morderstw w kraju spadł od czasu objęcia przez nią prezydentury we wrześniu 2024 roku z 86,9 do 52,4 w grudniu 2025 roku i jest najniższy od 2016 roku. Prezydent Meksyku rozmawiała również telefonicznie z prezydentem Brazylii Luizem Inácio Lulą da Silvą, potępiając wraz z nim atak USA na „suwerenność Wenezueli” i wyrażając zainteresowanie dalszą współpracą z Caracas na rzecz pokoju, dialogu i stabilności w kraju i regionie. Lula zaprosił również Sheinbaum do złożenia wizyty w Brazylii, której termin uzgodnić mają ministrowie spraw zagranicznych obydwu państw.
Wenezuela
Przewodniczący
wenezuelskiego Asamblea Nacional Jorge Rodríguez
(prywatnie brat p.o. prezydenta Delcy Rodríguez)
zapowiedział uwolnienie „znaczącej liczby” więźniów
politycznych. Na dzień 5 stycznia 2025 roku miało być ich w
Wenezueli 806.
7 stycznia Donald Trump stwierdził, że USA
zaniechają „kolejnej fali ataków, które nie wydają się
potrzebne” ze względu na współpracę władz w Caracas. Siły
zbrojne Waszyngtonu rozmieszczone w regionie Morza Karaibskiego mają
zaś tam pozostać „dla potrzeb bezpieczeństwa”.
Zapowiedź władz w Caracas uwolnienia więźniów politycznych pochwalił prezydent Kolumbii Gustavo Petro, starający się podreperować więzi z Waszyngtonem nadszarpnięte jego ostrą krytyką ataku Stanów Zjednoczonych na Wenezuelę. 10 stycznia przywódca Kolumbii rozmawiał telefonicznie z Donaldem Trumpem na temat zwalczania handlu narkotykami. Kwestia ta podzieliła w ubiegłych miesiącach Bogotę i Waszyngton, skutkując wpisaniem przez ten ostatni prezydenta, jego małżonki Veróniki Alcocer oraz kolumbijskiego ministra spraw wewnętrznych Armando Benedettiego na „listę Clintona”, czyli listę osób powiązanych z handlem narkotykami.
Tymczasem Néstor Gregorio Vera Fernández („Iván Mordisco) – przywódca Estado Mayor Central (EMC), czyli koalicji grup rozłamowych z Fuerzas Armadas Revolucionarias de Colombia (FARC) wezwał inne grupy partyzanckie do sojuszu przeciwko „interwencjom wojskowym” i w imię położenia kresu „wszelkim formom imperialistycznej agresji”. Swój apel „Iván Mordisco” skierował do Ejército de Liberación Nacional (ELN), Ejército Populare de Liberación (EPL) i będących formacjami rozłamowymi z FARC Segunda Marquetalia oraz Coordinatora Nacional Ejército Bolivariano.
W odpowiedzi, Gustavo Petro 10 stycznia ogłosił sojusz z p.o. prezydenta Wenezueli Delcy Rodríguez w celu zwalczania działających w obydwu krajach nielegalnych grup zbrojnych zaangażowanych w handel narkotykami, po czym zaproponował na swoim koncie na X odbudowę Wielkiej Kolumbii, czyli istniejącego w latach 1819-1831 państwa obejmującego dzisiejsze Wenezuelę, Kolumbię, Panamę i Ekwador. Według obecnego gospodarza Casa de Nariño miałaby to być konfederacja autonomicznych państw ze wspólnymi politykami handlową, przemysłową, energetyczną, infrastrukturalną i łączności. Konfederacja miałaby mieć wspólny rząd, parlament i wymiar sprawiedliwości.
Gustavo Petro przedstawił swój
pomysł już wcześniej, na IV szczycie Unii Europejskiej (UE) i
Wspólnoty Państw Ameryki Łacińskiej i Karaibów (CELAC), który
odbył się w kolumbijskiej Santa Marta 9 listopada 2025 roku.
Prezydent Kolumbii zaproponował wtedy, by projekt podnieść nie na
szczeblu rządów lecz społeczeństwa obywatelskiego: w
poszczególnych krajach miałyby powstać komitety konstytuujące,
następnie zaś zorganizować by miano referenda.
„Mielibyśmy wspólną politykę w kwestiach wskazanych przez ludzi. Niewątpliwie, byłyby to polityki handlowa i przemysłowa oraz stanie się tym, czym jesteśmy faktycznie: centrum Ameryki Łacińskiej i świata. Centrum czystej energii, wiedzy, zaawansowanej infrastruktury technologicznej umożliwiającej mobilność i komunikację. Jako zwieńczenie powinno się powołać parlament Wielkiej Kolumbii, trybunał sprawiedliwości, radę zarządzającą jak w Unii Europejskiej lub federacji Stanów Zjednoczonych. Mielibyśmy potencjał w zakresie turystyki i komunikowania świata” stwierdził Gustavo Petro, dodając że ożywiono by w ten sposób dziedzictwo Simóna Bolívara i umożliwiono krajom regionu stawienie czoła współczesnym wyzwaniom.
Kolumbijski magazyn „Semana” donosi natomiast o przygotowywanej wspólnej operacji militarnej Waszyngtonu, Bogoty i Caracas przeciwko siłom ELN operującym na terytorium Wenezueli. Miałoby tam stacjonować 250-300 partyzantów zorganizowanych w obozach po 15-50 osób. Agencje wywiadowcze w ubiegłych miesiącach miały w pełni zidentyfikować obozy ELN na terytorium Wenezueli i na Karaibach. W planowanej operacji miałoby uczestniczyć do 30 000 żołnierzy kolumbijskich.
W sobotę, 10 stycznia władze w Managui ogłosiły zwolnienie „kilkudziesięciu” więźniów politycznych. Według opozycji, zwolnionych miało zostać 19 osób. Decyzja Daniela Ortegi została ogłoszona dzień po opublikowaniu oświadczenia ambasady USA w Nikaragui, w którym pochwalono zapowiedź zwolnienia więźniów politycznych w Wenezueli, zwrócono uwagę że w Nikaragui więzionych jest około 60 osób, na koniec dodając że „Pokój możliwy jest tylko w warunkach wolności”. Oświadczenie to zostało najwyraźniej odczytane przez władze w Managui jako groźba.
Więźniowie polityczni w Nikaragui to głównie echo antypaństwowych protestów z 2018 roku, które rząd stłumił kosztem 350 zabitych i kilkuset osadzonych w więzieniu. Wśród uwięzionych są między innymi pastorzy ewangeliccy powiązani ze zborami z USA.
Ronald Lasecki

Komentarze
Prześlij komentarz