Posty

Wyświetlam posty z etykietą islam

Jordania zakazuje Bractwa Muzułmańskiego

Obraz
Logo Islamskiego Frontu Działań   W środę 23 kwietnia minister spraw zagranicznych Haszymidzkiego Królestwa Jordanii Mazin al-Farrayeh poinformował o zakazie działalności Bractwa Muzułmańskiego w kraju. Działania Al-Ichwan al-muslimin zostały zakazane, podobnie jak członkostwo w organizacji i promowanie jej idei, biura Bractwa zostaną zamknięte a własność skonfiskowana. Tydzień wcześniej władze Jordanii aresztowały 16 domniemanych członków Bractwa, którzy mieli organizować przewrót państwowy, przygotowując do tego celu drony i rakiety bojowe. Decyzja o delegalizacji Al-Ichwan została ogłoszona podczas wizyty króla Abdullaha II w Arabii Saudyjskiej, gdzie spotkał się w Dżuddzie z następcą tronu i premierem tego kraju księciem Mohammedem bin Salmanem i dyskutował z nim kwestie regionalnej polityki – między innymi walki w Strefie Gazy. Założone w 1928 roku w Egipcie przez Hassana al-Bannę Bractwo Muzułmańskie popierane jest przez władze Turcji i Kataru oraz utrzymuje legalną a...

Afganistan dwa lata po wyzwoleniu

Obraz
  Wojna na Ukrainie, wykorzystywana przez System do umocnienia się m.in. w Polsce, przysłoniła nam nieco sytuację i procesy w innych regionach świata. Spójrzmy dziś na środkowoazjatycki Afganistan, triumfalnie wyzwolony przez Talibów spod jankeskiej okupacji 15 sierpnia 2021 roku. Talibowie a USA Przede wszystkim, okazało się że Talibowie mają sojuszników w osobach zarówno byłego suwerenistycznego premiera Pakistanu Imrana Khana (dziś osadzony w więzieniu przez przeciwników politycznych pod zarzutem korupcji) jak i specjalnego wysłannika USA ds. pojednania w Afganistanie Zalmaya Khalizada. Ten pierwszy gratulował Talibom zwycięstwa, mówiąc że Afgańczycy „zerwali w końcu okowy niewolnictwa”, drugi zaś był szarą eminencją nie tylko porozumienia pokojowego na mocy którego zostały wycofane jednostki USA ale też – jak oskarżył go w wywiadzie telewizyjnym we wrześniu 2021 roku obalony przez Talibów „prezydent” Afganistanu Aszraf Gani – cichego przyzwolenia Waszyngtonu na przejęcie...

"Uległość" po polsku

Obraz
  Nie mamy w Polsce wiele piszących o swojej wierze muzułmanek. Prawdę pisząc, Agnieszka Amatullah Wasilewska jest jedyną mi znaną. Z tym większym zaciekawieniem sięgnąłem po jej książkę „Bismillah i do przodu!”. Agnieszka pisze tam o sobie i swoim życiu oraz roli, jaką odgrywa w nim islam. Pisze o islamie z perspektywy, nie tyle uczonego interpretatora, co szeregowej wyznawczyni – jak sama to ujmuje „Polki, warszawianki, prażanki ze Szmulek”. W moich oczach to właśnie czyni jej książkę najciekawszą, pokazuje bowiem niejako islam „od kuchni”. Agnieszka nie pochodzi z jakiegoś egzotycznego dla nas kraju ale jest jedną z nas – ja sam widziałem ją kilka razy przelotnie na mieście a nawet w siedzibie pewnej firmy. Jej doświadczenie islamu mogłoby więc być doświadczeniem każdego z nas. Religię tę na początku poznawała, na przykład, jak przyznaje, na grupie dyskusyjnej na nieistniejącym już dziś portalu społecznościowym nasza-klasa. Życie według zasad islamu Agnieszka wkomponować mu...

Bardzo złe wprowadzenie do islamu

Obraz
Omawiana pozycja nie jest książką godną polecenia; parafrazując jej tytuł, można by pracę Malise Ruthvena podsumować słowami „Islam. Bardzo złe wprowadzenie”. Ktoś pragnący bliżej zapoznać się z tą najbardziej dziś dynamiczną z religii abrahamicznych, zdecydowanie powinien szukać informacji gdzie indziej. Książka nie sprawdza się nawet jako lektura wstępna dla osób nie wiedzących jeszcze nic o islamie. Przede wszystkim fatalna jest jakość tłumaczenia. Pani Katarzyna Pachniak zaserwowała nam przekład wymęczony, z nienaturalną składnią i doborem słów, wskazujący na brak biegłości w rzemiośle translatorskim i sprawiający wrażenie mozolnego dobierania kolejnych słówek ze słownikiem w garści. W przypadku licznych w książce cytatów z prac autorów trzecich mamy już najprawdziwszy, miejscami zupełnie niezrozumiały bełkot – wyjątkiem są tylko nieliczne fragmenty cytowane w już istniejących przekładach polskich, co skądinąd jasno wskazuje że wina za niską literacką jakość wywodu leży...